Ogłoszenia podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «
  • 04.08 Do 4 lipca, do godziny 20:00, jest czas na wznowienie wątków alternatywnych oraz z przeszłości. Każda fabuła, w której nie ma posta dłużej niż miesiąc, zostanie wrzucona do archiwum. W razie pytań należy się kontaktować z Rhettem.
  • Błędy w sprawie layoutu można zgłaszać tutaj.
Linki podręczne » KLIKNIJ WAĆPAN «
  • 04.08 Do 4 lipca, do godziny 20:00, jest czas na wznowienie wątków alternatywnych oraz z przeszłości. Każda fabuła, w której nie ma posta dłużej niż miesiąc, zostanie wrzucona do archiwum. W razie pytań należy się kontaktować z Rhettem.
  • Błędy w sprawie layoutu można zgłaszać tutaj.

Go down

Pokój Empty PokójPisanie by Jonathan O'Harleyh on 31.10.16 0:12
Pokój POKOJpng_axxprnx





— Naprawdę jesteś niemiły — odparła — wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
— Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję — wyjaśnił. —
Wszyscy mnie wkurwiają.
                                         
Jonathan O'Harleyh
Wilczur, poziom E
Jonathan O'Harleyh
Wilczur, poziom E
 
 
 

Liczba postów :
352


Powrót do góry Go down

Pokój Empty Re: PokójPisanie by Jonathan O'Harleyh on 31.10.16 0:15




— Naprawdę jesteś niemiły — odparła — wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
— Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję — wyjaśnił. —
Wszyscy mnie wkurwiają.
                                         
Jonathan O'Harleyh
Wilczur, poziom E
Jonathan O'Harleyh
Wilczur, poziom E
 
 
 

Liczba postów :
352


Powrót do góry Go down

Pokój Empty Re: PokójPisanie by Jonathan O'Harleyh on 31.10.16 1:07
Klik.
Ból głowy jest nie do zniesienia.
Klik.
Wżyna się w czaszkę jak gorąca igła, dociera aż do skroni i gałek ocznych, które w rytm bicia serca traktuje trójkątną końcówką.
Klik.
Czujesz, jak do zdrętwiałych palców powraca krążenie, ich koniuszki pulsują ci buzującą w żyłach krwią.
Klik.
Wpierw dociera do ciebie ten charakterystyczny posmak metalu osiadły na języku. Później przez błonę nieprzytomności zaczynają docierać dźwięki. Wiatr syczy ci w kark, jest gorący, jak na samym środku pustyni, ale na pustyni nie jesteś. To pewne. Pod policzkiem czujesz co prawda drobinki piasku, ale zaraz szorstki materiał drewna przejeżdża po twojej twarzy, gdy próbujesz podnieść się na łokciu i na myśl przychodzi ci tylko jedno – podłoga. Wszystko wokół wiruje i przez pierwsze dziesiątki sekund obraz nic ci nie mówi. Przekręca się, podskakuje i kołysze, choć jesteś pewien, że starasz się trzymać ramiona prosto.
Klik.
Mięśnie napinają się, gdy słyszysz jęk. Masz tak ściśnięte gardło, że choć całe ciało wrzeszczy, nic się z niego nie wydobywa, ale ten jeden, obcy dźwięk uświadamia cię w przekonaniu, że nie jesteś sam. Łapiąc się za głowę siadasz na ziemi. Wtedy obraz zaczyna się wyrównywać.
Dostrzegasz zarys ciężkiego, metalowego stołu, przygarbionego pod naporem nieludzkiej siły, która wygięła jego blat w łuk. Zarys sieci pajęczyn oplata jego nogi, po wachlarzu białych nici przebiega pająk wielkości twojej dłoni ze wszystkimi rozcapierzonymi palcami.
Smród wykrzywia twarz, dotykasz ust.
Pomieszczenie jest duże, ale niskie. Spłaszczone od góry na tyle, by niektórzy niemal szurali głowami o sklepienie. Nie ma okien, ale są drzwi. Przy nich dostrzegasz niewielkie urządzenie, ale nie ono przyciąga twój wzrok.
Na środku leży mężczyzna. Przykuł wzrok wszystkich obecnych. Jego szeroko otwarte oczy uciekły do tyłu, wargi rozciągnęły się w grymasie bólu. Przez gardło ktoś przeciągnął ostrzem, rysując na skórze szeroki półksiężyc uśmiechu.
Tylko ty dostrzegasz w jego zaciśniętej w pięść ręce skrawek papieru. Próbujesz go wyciągnąć. Uświadamiasz sobie, że nie czujesz już gorąca wiatru, wstajesz na chwiejnych nogach i kierujesz się do zastygłego nieruchomo ciała.
Wyciągasz kartkę.
Gra rozpoczęta.
Klik.
Urządzenie przy drzwiach odlicza kolejne sekundy.
Masz jeszcze 2 godziny i 33 minuty, aby znaleźć klucz i wydostać się z pomieszczenia.
Klik.
Korekta. Już tylko 2 godziny i 32 minuty, aby zrozumieć, co oznacza ciężka bransoleta o szerokości 5 centymetrów i grubości 2 na twoim nadgarstku. Dotknięcie jej aktywuje przekaz. Słowa brzmią absurdalnie, ale im wierzysz.
To irracjonalne, ale wierzysz też w to, że nie wiatr kładł oddech na twoim karku.

Pokój POKOJpng_axxprnx

Event jest czasowy i składa się z czterech części nadzorowanych przez czterech różnych narratorów: Van Jacelinga, hrabiego Nathullę, Zombliego oraz Zreddy'ego Vruegera. Zgłosić się możesz w tym temacie. Zasady gry są proste: znaleźć wyjście i uratować własny tyłek. Nie przeżyją wszyscy, ale gra nie ma żadnego wydźwięku na faktycznej fabule Virusa, kryje jednak za sobą smaczek nagrody. Nakładane będą też terminy, aby nie było zastoju i akcja szła wartko.

Event rusza 3 listopada.




— Naprawdę jesteś niemiły — odparła — wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
— Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję — wyjaśnił. —
Wszyscy mnie wkurwiają.
                                         
Jonathan O'Harleyh
Wilczur, poziom E
Jonathan O'Harleyh
Wilczur, poziom E
 
 
 

Liczba postów :
352


Powrót do góry Go down

Pokój Empty Re: PokójPisanie by Sponsored content
                                         
Sponsored content
 
 
 


Powrót do góry Go down


 
Nie możesz odpowiadać w tematach